UNSERE MARKEN:
Aktuelle Ausgabe

Hier finden Sie
das Inhaltsverzeichnis zum
aktuellen Heft
EuroParking 2/2017
Abonnement
Aktuelles
Zeitschriften-Archiv
Parkowanie po nowemu? Zmiany w przepisach coraz bliżej.

PolskaParkuje
Być może po 15. (słownie: piętnastu) latach doczekamy się zniesienia ustawowego limitu, który od półtorej dekady nie pozwala polskim miastom i gminom podnieść – co ciekawe, na zarządzanych przez siebie ulicach – ceny godziny parkowania do poziomu ponad 3 złote.

W tym czasie zarówno liczba samochodów w Polsce, jak i przeciętne wynagrodzenie wzrosły około dwukrotnie. Kierowcy przywykli zaś do tego, że mogą podróżować po miastach za darmo, a parkować za półdarmo, i to praktycznie wszędzie, gdyż egzekwowanie przepisowego parkowania pozostawia wiele do życzenia.

Czasy jednak się zmieniają i ani Polska, ani polskie miasta nie chcą znaleźć się w światowej trzeciej lidze jeśli chodzi o jakość życia swoich mieszkańców. A mniej zatłoczone samochodami miasta to m.in. czystsze powietrze, poprawione dostępność i bezpieczeństwo, atrakcyjniejsza i bardziej zielona przestrzeń miejska, wygodniejsze przemieszczanie się na różne sposoby (multimodalność i współdzielona mobilność) czy generowanie mniejszych kosztów tak w wymiarze społecznym, jak i indywidualnym.

Tworzeniu lepszych i zdrowszych miast pomóc mają m.in. zmienione zasady funkcjonowania publicznych stref płatnego parkowania (SPP). Efektem zmian ma być ponowne umożliwienie SPP spełniania swojej ustawowej funkcji, tj. zwiększenia rotacji pojazdów w obszarach charakteryzujących się deficytem miejsc postojowych. Cena za postój jest bowiem jednym z podstawowych narzędzi do regulowania napełnienia SPP, które ma z kolei duże przełożenie na liczbę samochodów poruszających się po drogach. Mniej samochodów to z kolei mniej spalin i więcej miejsca na inne funkcje miejskie – zgodnie z globalnym trendem ograniczania roli indywidualnej motoryzacji na obszarach wysoce zurbanizowanych.

Zmiany w parkowaniu na drogach publicznych mają tym razem zostać wprowadzone nie jako osobny projekt, a jako część szerszych zmian wdrażanych w związku udrażnianiem realizacji zadań publicznych w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Dlatego też prace legislacyjne zainicjowało i prowadzi Ministerstwo Rozwoju, a nie Ministerstwo Infrastruktury.

Co ma się zmienić?
Po pierwsze, powstanie nowy rodzaj SPP – śródmiejska strefa płatnego parkowania. Jak mówi projekt ustawy, „na obszarach zgrupowania intensywnej zabudowy funkcjonalnego śródmieścia, które stanowi faktyczne centrum miasta lub dzielnicy” będą ją mogły wyznaczać miasta z liczbą mieszkańców powyżej 100 tysięcy (próg obniżony z 200 tysięcy w toku konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych). W takiej strefie ceny za postój będą mogły być nawet 3-krotnie wyższe niż w „zwykłej” SPP, a opłaty będą mogły obowiązywać każdego dnia tygodnia – po to, aby lepiej realizować lokalne polityki transportowe i ochrony środowiska.

Po drugie, zmianie ulegnie mechanizm ustalania wysokości opłat parkingowych – zarówno tej za pierwszą i kolejne godziny postoju, jak i tzw. opłaty dodatkowej, czyli… opłaty za brak wniesienia opłaty. Dzisiaj limity dla obydwu opłat określone są kwotowo w ustawie o drogach publicznych: godzina parkowania to maksymalnie 3 złote, a opłata dodatkowa nie więcej niż 50 złotych. Dla opłaty godzinowej, jednakże tylko dla drugiej i trzeciej godziny postoju, dopuszczalna jest aktualnie również progresja opłaty o 20% i taki mechanizm ma zostać zachowany.

Po zmianach w SPP zapłacimy za pierwszą godzinę postoju maksymalnie 0,15% minimalnego wynagrodzenia (w 2017 roku byłoby to 0,15% od kwoty 2000 złotych brutto czyli 3 złote, dokładnie tyle, ile dzisiaj wynosi limit opłaty), a w śródmiejskiej SPP nie więcej niż 0,45% (czyli 9 złotych brutto, gdyby zmiany obowiązywały już dzisiaj). Według projektu ustawy zmianie ulegnie także wysokość opłaty dodatkowej za brak opłaconego postoju i wyniesie ona nie więcej niż 10% minimalnego wynagrodzenia, czyli na dziś 200 złotych.

Po trzecie, ustawodawca proponuje swoiste „zabezpieczenie” celowego wykorzystania zwiększonych wpływów z nowych opłat parkingowych. Według projektu ustawy miasta będą zobligowane wykorzystywać swoje zwiększone przychody z tytułu pobranych opłat parkingowych (100% opłat dodatkowych oraz min. 65% opłat za parkowanie w śródmiejskiej SPP) „wyłącznie na sfinansowanie poprawy publicznego transportu zbiorowego lub budowę lub przebudowę dróg publicznych w gminie, lub zieleń i zadrzewienia w strefie”.

Jak wskazuje Dziennik Gazeta Prawna („Im więcej w portfelu tym droższy parking”, 16. sierpnia 2017) w ramach proponowanych przez Ministerstwo Rozwoju zmian zniknie także wymóg poziomego oznakowania miejsc parkingowych w SPP, a tym samym korekcie ulegnie prawna definicja obszaru SPP, który nie będzie już musiał zakładać „podwójnego” (równocześnie za pomocą znaków poziomych i pionowych) oznakowania znajdujących się w swoim obrębie stanowisk postojowych, na których obowiązuje opłata. Dzisiaj mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której kierowcy unikają obowiązku wnoszenia opłaty za postój w SPP, np. gdy zaparkują na miejscu wyznaczonym „tylko” znakami pionowymi lub w ogóle poza miejscami parkingowymi, w tym także z naruszeniem przepisów prawa o ruchu drogowym.

Co wciąż się nie zmieni?
Nie zmieni się na pewno fakt, że opłata za postój na drogach publicznych nie dotyczy jednośladów. Póki co motory i skutery pozostawiane są i będą wszędzie oraz bez opłat. Nie doczekały się też one własnych miejsc parkingowych, a szkoda, bo nie zasługują na gorsze traktowanie, niż kierowcy samochodów. Chodniki nie wydają się też przy tym właściwym miejscem ani do jazdy, ani do postoju zmotoryzowanych jednośladów. Są raczej przestrzenią zarezerwowaną dla pieszych oraz – przy pewnych obostrzeniach – rowerzystów.

Pomimo szeregu dobrych rozwiązań, w proponowanym projekcie ustawy jest także zasadniczy brak – a mianowicie fakt, że w „zwykłej” SPP bez zmian pozostawiono zapisy dotyczące możliwego czasu obowiązywania opłaty za postój. I w każdej SPP nie będącej „śródmiejską” opłaty parkingowe będą mogły obowiązywać jak dotychczas, tylko w dni robocze, czyli zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego – nie w soboty, nie w niedziele i nie w dni ustawowo wolne od pracy (weekendy i dni świąteczne to aż 30% całego roku kalendarzowego!). Jest to istotny brak, ponieważ, żadna polska gmina nie posiadająca 100. tysięcy mieszkańców nie będzie mogła wprowadzić opłaty parkingowej w dzień inny niż roboczy, co całkowicie uniemożliwi regulowanie ruchu i postoju pojazdów w weekendy i święta. Sprawa jest nie do zbagatelizowania, albowiem poza wszelką kontrolą pozostanie ruch sezonowy i turystyczny, czy to w pasie nadmorskim, czy to w górach, czy to nad jeziorami, czy też w miejscach atrakcji turystycznych.

Skreślenie tylko jednego wyrazu (słowa „robocze” w art. 13b ust. 1 ustawy o drogach publicznych), co było proponowane Ministerstwu Rozwoju w ramach odbytych konsultacji, rozwiązałoby tę sytuację. A tak jeden mały zapis sprawi, że okolice miejsc atrakcyjnych turystycznie i przyrodniczo, w których chcemy przecież odpoczywać i czuć się bezpieczni, będą w dalszym ciągu zdominowane przez samochody. Miejmy nadzieję, że rzutem na taśmę rząd zreflektuje się i uwzględni postulat wielu polskich miast i gmin, aby także w „zwykłej” SPP móc pobierać opłaty za parkowanie każdego dnia.

Kiedy zmiany?
Zgodnie z informacją resortu rozwoju, jeszcze we wrześniu planowane jest przekazanie projektu dyskutowanej ustawy pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów. Sam projekt zaś ma niebawem zostać opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji, a następnie trafić do Sejmu. Tyle w teorii. W praktyce jednak, nawet jeśli jakimś cudem zmienione przepisy weszłyby w życie już od nowego roku, o faktycznych zmianach w funkcjonowaniu konkretnych SPP zadecydują już władze poszczególnych samorządów. Dlatego też moment, kiedy w którymś z polskich miast przyjdzie nam płacić za postój w SPP na zmienionych zasadach, jest dzisiaj trudny do przewidzenia.
admin | eingestellt am 2017-09-06
TAGS: Europarking | PolskaParkuje | parkingi miejskie |